Dni stają się coraz krótsze. Powroty z pracy odbywają się po ciemku, co bezlitośnie obnaża słabe punkty starych reflektorów. Słaba widoczność to ogromny stres i ryzyko potrącenia pieszego idącego ciemnym poboczem. Wielu kierowców myśli, że ten typ tak ma i nic nie da się z tym zrobić. Na szczęście istnieje kilka w pełni legalnych i tanich sposobów na znaczne rozjaśnienie drogi przed maską samochodu.
Wymieniaj żarówki zawsze parami
Nawet najlepsza żarówka halogenowa z czasem traci swoją moc. Zanim całkowicie zgaśnie, jej światło staje się żółte i bardzo słabe. Jeśli twoje reflektory świecą jak stare świeczki, wymiana starych żarówek na nowe przyniesie ogromną różnicę. Pamiętaj jednak o złotej zasadzie mechaników. Żarówki zawsze wymieniamy parami. Jeśli przepaliła się lewa, prawa z pewnością podda się za kilka dni. Dodatkowo nowa żarówka świeci znacznie jaśniej od starej, co spowoduje asymetryczne oświetlenie drogi i nerwowe mruganie innych kierowców.
Wzmocnione żarówki tak, nielegalne ledy zdecydowanie nie
Na stacjach benzynowych znajdziesz żarówki obiecujące znacznie więcej światła i bielszy snop. To świetne rozwiązanie, które faktycznie i legalnie poprawia widoczność. Musisz jednak wiedzieć, że wyższa wydajność zawsze oznacza krótszą żywotność. Taka mocna żarówka potrafi przepalić się już po kilku miesiącach intensywnego świecenia.
Z kolei absolutnie odradzam kupowanie tanich zamienników ledowych w internecie. Montaż takich żarówek w tradycyjnym reflektorze jest w naszym kraju nielegalny. Szybko stracisz dowód rejestracyjny, a w razie wypadku ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania z powodu poruszania się niesprawnym pojazdem. Oślepianie kierowców jadących z naprzeciwka to kolejny powód, by omijać takie wynalazki szerokim łukiem.
