Gdy za oknem pojawia się mróz, wielu kierowców stosuje znany schemat. Wychodzą z domu, odpalają silnik, włączają nawiew na maksimum i zaczynają powoli skrobać szyby. Wydaje się to idealnym rozwiązaniem. Przecież wsiadasz do ciepłego wnętrza, a silnik ma czas na spokojne rozgrzanie. W rzeczywistości ten popularny zwyczaj bezlitośnie niszczy twoją jednostkę napędową i wyciąga spore pieniądze z portfela.
Dlaczego zimny silnik cierpi na postoju
Zimny olej silnikowy jest gęsty niczym miód i potrzebuje chwili, by dotrzeć do wszystkich zakamarków układu. Gdy auto stoi na wolnych obrotach pod blokiem, silnik rozgrzewa się bardzo wolno. Zimne paliwo skrapla się na ściankach cylindrów i spływa do miski olejowej, rozcieńczając olej. W efekcie smarowanie jest znacznie gorsze, a elementy silnika zużywają się błyskawicznie. Silnik pod obciążeniem podczas delikatnej jazdy rozgrzeje się kilka razy szybciej i osiągnie optymalną temperaturę bez niepotrzebnego zużycia mechanicznego.
Mandat za odśnieżanie z włączonym silnikiem
To drugi powód, dla którego warto natychmiast zrezygnować z tego nawyku. Polskie prawo zabrania pozostawiania pracującego silnika podczas postoju w obszarze zabudowanym. Jeśli odśnieżasz samochód lub skrobiesz szyby przy włączonym motorze, policjant lub strażnik miejski może wlepić ci mandat. Co więcej, za oddalenie się od pojazdu z pracującym silnikiem grozi kolejna kara. Zamiast ciepłej kabiny możesz więc powitać poranek z bolesną pamiątką finansową.
Jak prawidłowo rozgrzewać auto zimą
Prawidłowa procedura jest banalnie prosta. Najpierw dokładnie odśnież całe auto i zeskrob lód ze wszystkich szyb. Diero kiedy pojazd jest w pełni gotowy do drogi, wsiadasz za kierownicę i uruchamiasz silnik. Odczekaj około trzydziestu sekund, aby olej rozlał się po układzie, i zacznij spokojną jazdę. Przez pierwsze kilka kilometrów unikaj gwałtownego wciskania pedału gazu oraz wysokich obrotów.
