Jesienne deszcze i poranne chłody oznaczają powrót największego koszmaru kierowców. Wsiadasz do auta, odpalasz silnik, a przednia szyba natychmiast zachodzi gęstą mgłą. Przecieranie jej rękawem kurtki lub brudną szmatką tylko pogarsza sprawę i zostawia irytujące smugi. Zła widoczność to prosta droga do stłuczki. Na szczęście walka z wilgocią w kabinie jest bardzo prosta. Wystarczy wdrożyć kilka tanich rozwiązań, aby raz na zawsze zapomnieć o parujących oknach.
Stary filtr kabinowy to główny winowajca
Jeśli szyby parują ci w mgnieniu oka, diagnozę zacznij od sprawdzenia filtra kabinowego. Nazywa się go również filtrem przeciwpyłkowym. Jego zadaniem jest oczyszczanie powietrza wpadającego do wnętrza auta z liści, kurzu i alergenów. Kiedy jest stary i zapchany brudem, blokuje swobodny przepływ powietrza. Wilgoć nie ma jak uciec z kabiny i osadza się na zimnych oknach. Nowy filtr kosztuje zazwyczaj kilkadziesiąt złotych, a jego samodzielna wymiana zajmuje często zaledwie pięć minut.
Umyj szyby od wewnątrz
To trik, o którym zapomina wielu kierowców. Brudna szyba przyciąga cząsteczki wody niczym magnes. Kurz, dym papierosowy oraz tłuste osady z plastików tworzą na szkle niewidoczną warstwę, na której chętnie skrapla się woda. Dokładne umycie wszystkich okien od środka dobrym płynem i wytarcie ich do sucha czystym ręcznikiem papierowym potrafi zdziałać prawdziwe cuda.
Wyrzuć materiałowe dywaniki
Jesienią na butach wnosimy do auta mnóstwo wody i błota. Materiałowe dywaniki działają jak gąbka. Chłoną wilgoć, która potem powoli paruje w zamkniętym samochodzie. Przed sezonem deszczowym koniecznie wymień je na gumowe odpowiedniki. Z gumy z łatwością wylejesz zebraną wodę. Warto też zajrzeć do bagażnika i sprawdzić, czy pod kołem zapasowym nie zbiera się kałuża po ostatnich ulewach.
