Zaraz zimowy poranek, spieszysz się do pracy, przekręcasz kluczyk i słyszysz tylko głuche cykanie. Rozładowany akumulator to koszmar każdego kierowcy. Z pomocą zazwyczaj przychodzi sąsiad z kablami rozruchowymi. Problem polega na tym, że nowoczesne samochody są naszpikowane delikatną elektroniką. Złe podłączenie przewodów może zniszczyć sterowniki, a naprawa będzie kosztować grube tysiące złotych. Na szczęście cała procedura jest bardzo prosta. Musisz tylko zapamiętać odpowiednią kolejność kolorów.
Czerwony kabel to plus
Zawsze zaczynamy od przewodu czerwonego. Znajdź na akumulatorach oba bieguny dodatnie. Są one zaznaczone dużym znakiem plusa na obudowie. Najpierw zapinasz czerwoną klamrę na plusie w sprawnym samochodzie. Następnie drugą czerwoną klamrę zapinasz na plusie w swoim rozładowanym aucie. Pamiętaj, aby metalowe końcówki kabli nie dotknęły w tym czasie żadnej innej metalowej części pod maską.
Czarny kabel to minus
Teraz bierzemy do ręki przewód czarny. Zapinasz klamrę na minusie w sprawnym samochodzie. Tu pojawia się najważniejszy moment całej operacji. Drugiej czarnej klamry pod żadnym pozorem nie podpinaj bezpośrednio do minusa w swoim rozładowanym akumulatorze. Przeskok iskierek w okolicach ulatniającego się wodoru z baterii to gotowy przepis na niebezpieczny wybuch. Zamiast tego zapnij czarną klamrę na nielakierowanym grubym metalowym elemencie silnika w swoim aucie. Może to być łapa silnika albo specjalny bolec wystający z karoserii.
Odpalanie i odpinanie kabli
Kiedy kable są już na swoim miejscu, kierowca sprawnego auta odpala silnik. Warto odczekać kilka minut, aby twój pusty akumulator delikatnie podładował się prądem z sąsiedniego alternatora. Następnie próbujesz uruchomić swój pojazd. Kiedy silnik zaskoczy, czas zdjąć kable. Robimy to w dokładnie odwrotnej kolejności. Najpierw odpinamy czarny kabel od masy w twoim aucie, potem czarny od sprawnego auta. Następnie zdejmujemy czerwony przewód z twojego plusa i na samym końcu czerwony od auta dawcy.
Rozładowany akumulator to często znak, że czas pomyśleć o zakupie nowego. Baterie mają ograniczoną żywotność i z reguły padają w najmniej odpowiednim momencie. Kiedy już kupisz nowy sprzęt, koniecznie pobierz naszą bezpłatną aplikację Pojazd24 i zapisz w niej datę zakupu oraz model baterii. Większość akumulatorów ma dwa lata gwarancji, a papierowe paragony lubią blaknąć lub gubić się w szufladzie. Mając te dane w smartfonie, zawsze wiesz na czym stoisz.
Czy woziłeś już kiedyś kable rozruchowe w bagażniku, czy wolisz w takich awaryjnych sytuacjach wzywać taksówkę lub pomoc drogową?
#akumulator #zima #poradnik #odpalanie
