Posiadanie nowoczesnego diesla w mieście to często prosta droga do kłopotów. Filtr cząstek stałych, znany pod skrótem DPF, to specjalna pułapka w układzie wydechowym. Zatrzymuje ona szkodliwą sadzę, aby nie trafiała prosto do naszych płuc. Problem polega na tym, że ta pułapka ma ograniczoną pojemność. Kiedy jeździsz tylko na krótkich dystansach od świateł do świateł, filtr szybko zapycha się brudem. Wtedy na desce rozdzielczej zapala się pomarańczowa kontrolka, która wywołuje zimny pot u każdego kierowcy.
Jak rozpoznać potajemne wypalanie filtra
Samochód zazwyczaj najpierw próbuje ratować się sam. Komputer pokładowy wstrzykuje dodatkową dawkę paliwa, aby podnieść temperaturę spalin i spalić zgromadzoną sadzę. Możesz to łatwo rozpoznać po kilku nietypowych objawach. Silnik na biegu jałowym trzyma wyższe obroty niż zazwyczaj. Spod maski dobiega głośny szum wentylatora chłodnicy, a z rury wydechowej może wydobywać się siwy dym. Jeśli zauważysz takie zachowanie pod domem, pod żadnym pozorem nie gaś silnika. Przerwanie tego procesu to najgorsze, co możesz zrobić dla swojego układu wydechowego.
Ratunkowy wyjazd na autostradę
Jeśli na zegarach świeci się już ikona zapchanego filtra, musisz pomóc swojemu autu. Najlepszym rozwiązaniem jest zabranie diesla na dłuższą przejażdżkę drogą szybkiego ruchu. Rozgrzej silnik do normalnej temperatury roboczej, a następnie wyjedź na autostradę lub drogę ekspresową. Utrzymuj stałą prędkość i obroty w granicach od dwóch i pół do trzech tysięcy. Nie musisz łamać przepisów i pędzić z maksymalną prędkością. Liczy się stałe obciążenie silnika przez około dwadzieścia minut. Tyle czasu zazwyczaj wystarczy, aby wysoka temperatura spalin skutecznie obróciła zalegającą sadzę w popiół, a stresująca kontrolka zgasła.
Kiedy przejażdżka już nie pomaga
Zdarza się, że wycieczka na autostradę nie przynosi absolutnie żadnych efektów. Oznacza to, że filtr zapchał się trwałym popiołem, którego nie da się już wypalić podczas jazdy. W takiej sytuacji pozostaje wizyta w specjalistycznym warsztacie. Mechanicy wymontują puszkę z auta i poddadzą ją profesjonalnemu czyszczeniu wodnemu pod ogromnym ciśnieniem. Taki zabieg przywraca sprawność filtra niemal do stanu fabrycznego i kosztuje ułamek ceny nowej części.
